Transkrypcja
Ślady podcast o ludziach, których warto poznać w kolejnym odcinku. A dzisiaj
naszym gościem jest Adrian Maziarczuk. Serdecznie Adrian Maziarczuk, prezes
autonomicznej sekcji bokserskiej klubu sportowego Hetman Zamość.
Czyli połowa, bo drugą to jest Przemek. Tak, Przemek, mój brat, jest
wiceprezesem, jest trenerem autonomicznej sekcji klubu sportowego
Hetman Zamość. Okej, to już w miarę początek mi właśnie rozpocząłeś, bo mam
takie, znalazłem takie informacje, że właśnie ogólnie w Zamościu historia
sięga lat 30, jeśli chodzi o boks. No się tradycje w naszym mieście właśnie
sięgają lat 30 już, więc to kawał czasu. Tak, jeżeli chodzi o boks, y, boks w
naszym mieście, no bardzo ma bardzo bogatą historię. y tą taką, którą my
możemy pamiętać z racji naszego wieku, y to klub bokserski Kadex, który miał
bardzo wiele sukcesów. Wtedy istniała liga boksu. Yyy, przeciwnicy bali się
przyjeżdżać do Zamościa. Byli tutaj naprawdę czołowi zawodnicy z Polski.
Niemniej jednak ta struktura w Polsce y no upadła. Tak. yyy powstały kluby
amatorskie yyy boksu olimpijskiego, które no nie miały swojej ligi. To
wróciło. To wróciło w tym momencie dzięki zaangażowaniu,
myślę, że prezesa Polskiego Związku Bokserskiego pana Nowaczka. Ta liga już
no jest widoczna. Są transmisje, jest kilka klubów, które no pokazują ten boks
olimpijski do wielu kibicom.
Jak to się zaczęło u ciebie? Pamiętasz pierwszy moment wejścia na halę?
Mieliśmy w miejscu, gdzie w okresie letnim przy
ośrodku sportu i rekreacji przy ulicy Królowej Jadwigi jest teraz
boisko do piłki plażowej, piłki siatkowej. Tam była sala, hala, gdzie
był ring, gdzie była sala do dla zapaśników, sala mat.
Ja przyszedłem z grupą pięciu czy sześciu kolegów ze szkoły podstawowej.
Przyszliśmy nauczyć się boksować, walczyć, bo mieliśmy nie fal start, że
tak powiem, ze starszymi kolegami, którzy nam wlali. powiedzieliśmy sobie,
że nie damy się, że będziemy mogli z nimi walczyć,
no poprawiając swoje umiejętności. Zostałem. No ta moja przygoda z boksem
trwała ponad 5 lat jako zawodnika. Pierwszym trenerem był świętej pamięci
Henryk Paska, kolejno świętej pamięci trener Ryszard Linek. tych walk
stoczyłem no ponad 100, także z różnym szczęściem
niemniej jednak były też medale mistrzostw Polski.
Czyli A tych w walkach to rozumiem w ringu.
Oczywiście mówimy tylko o tej rywalizacji sportowej w ringu, w
rękawicach, odpowiednio przygotowani technicznie posiadając badania
lekarskie. Tak. E, to co kojarzę to zezwyczajeście uprawia jakiekolwiek
sztuki walki, czy właśnie boks, czy czy cokolwiek innego, to zawsze jest mowa,
że nie można tego tak jakby użyć po boks ma yyy to do siebie, że jest to
dyscyplina olimpijska. Yyy przychodząc na trening y
musisz być odpowiednio skupiony, przygotowany. To nie jest tak, że po
pierwszym miesiącu dostaniesz rękawicę i wyjdziesz na ring spróbować swoich sił.
Pierwszy uczymy się pozycji, chodzić po ringu, następnie ciosów prostych,
uników, czasów z dołu, czasów świerowych.
Przechodzimy badania lekarskie. kolejno możemy stoczyć swój pierwszy
sparing, wyjść do walki i nie jest tak, że dostaniemy od razu przeciwnika,
który z którym nie będziemy mogli rywalizować. Zarówno sędziowie,
trenerzy, wszyscy dbają o to, żeby te walki były na równym poziomie, żeby nie
odstraszać od tego sportu. No i kolejno, kolejno budując, że tak powiem, swoją
pozycję, ucząc się nowych rzeczy, nabierając doświadczenia, te walki są
coraz trudniejsze. Coraz trudniejsze. No i tak jak tutaj wybrzmiało,
na ulicy nie możemy tego spróbować. Nie, jeżeli mamy umiejętność, jesteśmy
zawodnikiem zrzeszonym, to nie powinniśmy tego robić. No nie
pamiętam, żebyśmy tutaj musieli w stosunku do naszych zawodników wyciągać
konsekwencje, że niewłaściwie zachowywali się
poza salą, poza ringiem. wiedzą, że to oni są wizytówką tego sportu
i myślę, że dzięki zaangażowaniu wszystkich działaczy no przychodzi około
100 zawodników miesięcznie na treningi, więc to jest bardzo duża grupka.
Właśnie myślisz, bo w sumie i tak pracujesz w szkole średniej i czy
uważasz, że takie sporty właśnie typu boks czy jakieś inne dają coś tym młodym
ludziom, żeby potrafili się jakoś tak, nie wiem, trzymać w rysach bardziej?
Społeczność sportowców jest
zaangażowana nie tylko w trening to są wspólne wyjazdy. To jest bardzo mocna
grupa. No traktujemy się wszyscy jak rodzina. Widać po działaczach,
trenerach, zawodnikach, którzy przyjeżdżają na różne zawody z całej
Polski. A B uczy cierpliwości, uczy wytrwałości, tej cierpliwości, która
jest nam niezmien bardzo potrzebna w tych czasach. No wychodzimy na ring,
mamy przed sobą przeciwnika, często jest to nasz kolega, przyjaciel, z którym
byliśmy na obozie sportowym. No walczymy, nikt nie ma do siebie żalu.
Jest to bardzo zdrowa rywalizacja. A tak jak powiedziałeś, ja pracuję na co dzień
w szkole. No i w szkole są zawodnicy. Są zawodnicy. Yyy, jest też klasa sportowa,
która nie tylko zrzesza yy sympatyków boksu. Są tam też y inni sportowcy, u
których widać zaangażowanie, wiedzą, że on musi być zmotywowany do tego, że do
tego co robi, bo jakby coś to jest ZSP3 elektryk
potocznie nazwany. Właśnie też mi się wydaje, że to pomaga
młodzieży tak bardziej trzymać się w rysach i wiedzą na co sobie mogą
pozwolić mniej lub bardziej, że no i ta cierpliwość to zanim ty dostaniesz
właśnie jak mówiłeś te rękawice bokserskie to troszkę mija.
No tak, tak jak mówisz. Ja pamiętam kiedy myśmy przyszli na trening to nas
adeptów tego sportu zaczynających było około 30 osób y z jednej grupy. Tak. A
było wtedy trzech trenerów, którzy yy dostawali yyy młodych pięściarzy, młode
osoby aspirujące do miana pięściarzy i zostawał nas w zasadzie pięciu, którzy
doszli do tej swojej pierwszej walki. Także tego zaangażowania potrzeba
mnóstwo. Chęci, cierpliwości. Tak, nie przechodzi to od tako.
No nie. Zresztą jeżeli coś budujemy i chcemy coś osiągnąć, przeskakujemy te
trudne momenty, przechodzimy przez nie, no to później jest niesamowita
satysfakcja. Tak, zgadzam się.
W sumie to możemy trochę przeskoczyć. Jak to się właśnie stało, że w 2015 roku
postanowiliście, nie wiem, powołać, odnowić klub?
W 2015 roku myśmy prowadzili swoją sekcję bokserską przy stowarzyszeniu
Salvette. No niemniej jednak byliśmy
nowi na tej na na tych lingach w Polsce.
Dostałem telefon od świętej pamięci prezesa Waldemara Porządnego.
Powiedział: “No słuchaj, Adrian, jesteś zawodnikiem
w hetmanie, stoczyłeś wiele walk. Masz na pewno sentyment, lubimy się. Trzeba
zrobić tak, żeby ten boks zamojski reprezentowała jedna drużyna.
Nie muszę mówić nic więcej. y zorganizowaliśmy spotkanie, weszliśmy
razem z bratem do zarządu. Słowo przejęcie jest złem, złym myślę
słowem, bo klub sportowy, autonomiczna sekcja
bokserska, no ukształtowała nasze charaktery, więc uważam, że jesteśmy
winni temu, żeby
teraz wspierać młodych zawodników, prowadzić sekcje,
rozwijać ją, żeby ten boks zamościa z Nasi zawodnicy, nasze miasto
było nieodłącznym elementem na mapie Polski tego sportu.
Okej. I pamiętasz jakie to właśnie były początki? Czy to było łatwe? O,
to jest dobre pytanie, bo od treningów w jednej, w drugiej, trzeciej
szkole poprzez treningi w garażu, gdzie trzeba było w kozie napalić, żeby były
odpowiednie warunki poprzez to, co mamy teraz. No my jesteśmy bardzo zadowoleni.
Raz, że miasto nas wspiera finansowo rok w rok większymi pieniędzmi. Mamy salę do
boksu, mamy szatnie, prysznice. Mamy swoje miejsce. Wróciliśmy do tego, co
było kiedyś. Także myślę, że mówiąc o tej drodze, którą yyy
przeszliśmy przez to no już ponad 10 lat yyy to osiągnęliśmy wszyscy niebywały
sukces. Nie byłoby tego sukcesu, gdyby oczywiście nie wsparcie yyy wielu ludzi,
którzy patrzą, co robimy, doceniają tą pracę.
No i zawodników, zawodników. Mamy się czym pochwalić. Yyy, zresztą od grupy,
od małych dzieci po y grupy osób y już dorosłych, no są też wizytówką. Mieliśmy
ostatnio organizowaną wigilię, no to na wigilii było ponad 50 osób, także to
sami zawodnicy i też nie przyszli wszyscy, także rewelacje.
A pamiętasz z Ilona zaczynaliście w 15? Yyy, pamiętam taką sytuację, gdzie po
sali yyy jednej ze szkół biegało trzech zawodników.
trzech zawodników biegało. No można powiedzieć, że to były treningi
indywidualne. No ten boks nasz zamojski,
nie tylko zamojski, troszkę był odstawiony, jeżeli mówimy o
sportach w naszym kraju, o sporcie w naszym kraju. Niemniej jednak sukcesy y
pięściarzy czołowych, pięściarzy olimpijskich, wiemy wszyscy o naszej
zawodniczce z Lubelszczyzny, która zdobyła medal olimpijski. One się też
przyczyniły do tego, że ten boks jest coraz bardziej rozpoznawalny. Zresztą
Julka boksowała też u nas, tak na wielu turniejach.
było wtedy widać, że będ to będzie medal olimpijski
albo w sumie czy jesteście w stanie ocenić, czy ktoś ma taki potencjał, żeby
właśnie iść dalej. Yyy, powiem tak, yyy, zawodników na treningi przychodzi bardzo
dużo. Yyy, widać takich, którzy wyróżniają się na tle innych, którzy są
bardziej zdyscyplinowani, bardziej zaangażowani, y, którzy się bardziej
przykładają. Tutaj bardzo szybko ten ring weryfikuje, tak? Bo stajemy
naprzeciw przeciwnika, no który nie będzie się na nas przyglądał. On chce
wygrać. Każdy chce wygrać. Wychodząc do ringu musimy być przekonani o tym, że to
my zwyciężymy tą walkę. Nie możemy nigdy wejść i oddać pola. Wiadomo, jeżeli
przeciwnik jest lepszy, jeżeli tym razem to
my odniesiemy porażkę, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo,
że za parę miesięcy, za parę tygodni spotkamy się ponownie z tym zawodnikiem.
Więc wtedy dobrze by było, żebyśmy wyciągnęli wnioski, poprawili to, co yyy
nie udało się w pierwszej walce. to na co nie zwróciliśmy uwagi i to my
zwyciężymy na samym początku. No nie trenujemy
wszystkich jednakowo. Chcemy, żeby każdy był mistrzem świata. Tak, tego byśmy
sobie. A to stąd
to stąd ten napis na ten na ścianie. Nie da się pokonać człowieka, który mimo
porażek wciąż staje i walczy dalej. Tak.
Tu nie tylko myślę, że do tej sali sportowej, tak? Każdy z nas ma swoje
sukcesy, ma swoje porażki, popełniał błędy. Jeżeli z błędów wyciągnęliśmy
wnioski, jeżeli z porażki wyciągnęliśmy to, co da nam siłę walczyć dalej,
zwyciężać, to jest nasz sukces. Tego nam nikt nie zabierze.
A mieliście jakieś wątpliwości właśnie na początku, czy jednak podejmować se
tego, czy nie? Nie, nie, muszę otwarcie powiedzieć, że
nie było tego. Myśmy jeden sezon, że tak powiem, rok przeboksowali jako zawodnicy
Salvette, tak, przy stowarzyszeniu. Jak padła tylko propozycja, żeby wrócić
do autonomicznej sekcji bokserskiej, nie
było zawahania. Tak jak powiedziałem wcześniej, ten
sport nas ukształtował. Myśmy zjeździli całą Polskę, poznaliśmy genialnych
ludzi, doświadczyliśmy wielu przyjemnych sytuacji, wrażeń.
To było coś pięknego. To jest coś pięknego. I myślę, że ta przygoda, ja
tak sobie przypominam, no ze mną jest już od ponad 25 lat, więc jest to
bardzo duży kawałek mojego życia. No jestem dumny z tego, że kiedyś to ja
boksowałem, teraz mogę prowadzić sekcję.
Jest to niesamowite. Nie było nawet chwili zawahania. Od razu powiedzieliśmy
wchodzimy w to. Pamiętasz co wymagało na takiej
natychmiastowej naprawy na samym początku?
A tak jak mówiłem, zaczynaliśmy z małą ilością zawodników. Nie mieliśmy
sali treningowej. yyy fajnie jest mieć swoje miejsce. Mm
i to był największy problem. Myśmy bardzo długo zabiegali o to, żeby yyy
Bok wrócił na OSR dzięki przychylności władz, dzięki zaangażowaniu wszystkich
sympatyków. Ja tutaj nie będę wymieniał, bo jest ich mnóstwo. Y, dyrektorzy
wydziału, dyrektor Ośrodka Sportu i Kreacji, prezydenci, wszyscy naprawdę
myślę, że nam pomogli, włożyli to w to miejsce swój czas, poświęcili czas dla
nas na to, żeby nas wysłuchać i dzięki temu jesteśmy tu teraz. Tak,
jesteśmy naprawdę myślę, że no już stąd nie wyjdziemy. Problemem było brak
zawodników. Bo było nas ich niewielu. Tak. I to
miejsce, jak się znalazło miejsce to przyszli zawodnicy. Tak. Myśmy nie
oczekiwali, że będzie to sposób nasz na zarabianie pieniędzy, bo ja zarówno ja
jak brat uważamy, że my jesteśmy to winni temu
sportu i no i będziemy to robić szkoląc następców.
Jasne. Czyli tym momentem takim przełomowym
było właśnie ustatkowanie się w sensie znalezienie miejsca. Dzięki właśnie temu
zyskaliście nowych zawodników. Czy było coś jeszcze?
To jakby sukcesy, które przychodziły po drodze, bo
mieliśmy medalistów mistrzostw Polski, zarówno
dziewcząt, jak i chłopców, pokazywały wśród tej wśród naszych mieszkańców, że
boks z powrotem się odradza. Kulturywowaliśmy tradycje organizowania
turniejów bokserskich, memoriał imienia Jerzego Suchodoła
w oprawie międzynarodowej. kibice, dawni zawodnicy, sympatycy tego
sportu, zaczęli przyprowadzać swoje dzieci.
Koledzy, których dzieci boksowały kiedyś, także
przychodzili na treningi. Sami zawodnicy ciągnęli swoich kolegów, żeby przyszli,
zobaczyli. Także powstała grupa y bardzo wielu yyy pięściarzy yyy w naszym
mieście. I to się rozwinęło, ale myślę, że tym
kluczowym elementem to jest miejsce, bo mamy stały punkt. Kto nie wchodzi do
ośrodka sportu i rekreacji w Zamościu, ten wie, że jest tu sala do boksu. To
jest ważne. Mamy swoje miejsce. Okej.
A już właśnie przechodząc do tych treningów, to one się jakoś różnią
między sekcjami? No tak. Tak.
Jeżeli mówimy o treningach, zaczynamy od grup dla dzieci, tak? To są pierwsze
jakby kroki postawy, zaangażowania tego na co
zwracamy uwagę ogólnie w sporcie. Yyy tutaj te dzieci mogą doświadczyć yyy
tego, że są obowiązki yyy że trzeba przyjść na odpowiednią godzinę, mieć
strój sportowy, yyy trzeba się zaangażować. Jest puchar przewodny
miesiąca, gdzie zawodnicy, młodzi zawodnicy, młodzi chłopcy, dziewczynki
dostają puchar za zaangażowanie, za motywację, za to, że y idą do celu. No
kolejną grupą jest grupa początkująca. Tak. Y na tą grupę przychodzi najwięcej
zawodników. Yyy, tak jak powiedziałem kiedyś nas było 30 na sali, pięciu
boksowało, tak? Yyy, więc y ze 100 yyy musi kilku zostać, więc im więcej
przychodzi, tym mamy większą grupę yyy osób yyy startujących później w zawodach
y sportowych. No i grupa Ladies and Gentlemen, tak, 30 plus to my jeszcze po
30, a przed 40 to należy wspomnieć. którzy gdzieś kiedyś próbowaliśmy swoich
sił w tym sporcie, ale też przychodzą osoby, które wiedzą, że trening
bokserski jest treningiem bardzo wymagającym, treningiem, który odpręża,
który pomaga oczyścić głowę i odstresowuje. Odstresowuje, a ten
stres w obecnych czasach no towarzyszy nam. A przyjście na taki trening, gdzie
nie musimy naprawdę na początku nic wiedzieć, nic umieć. Ważne, żebyśmy
mieli strój sportowy. Wszystkiego się tutaj nauczymy. Nie ma obowiązku później
boksować, brać udziału w zawodach. To jest coś, co dorosły człowiek robi dla
siebie i dzięki temu no osiąga satysfakcję.
Zgadzam się. Zwłaszcza widać różnicę między właśnie treningiem, a na przykład
takim sparingiem po wejściu do ringu, gdzie tam ile, minutę, a po minutucie
już nie masz siły. Tak, tak. Ja pamiętam te pierwsze walki,
gdzie yyy założyliśmy ochraniacze yyy i musieliśmy boksować trzy razy po dwie
minuty. Brakowało bardzo szybko tlenu, co było czymś no bardzo zaskakującym.
Dlatego tak jak tutaj wcześniej wybrzmiało,
to trzeba być cierpliwym, zmotywowanym, no i systematycznie, bo ten kto opuszcza
treningi, nie przykłada się, no to później tego tlenu mu w ringu brakuje.
Tak. No nawet na ulicy, w sensie nawet w takiej codziennej pracy to się bardzo
przydaje, bo ja pamiętam takie moment, gdzie właśnie miałem zlecenie dla Osiiru
i cały czas trzeba zasuwać na rowerze, wyprzedać ten rajd cały i robić zdjęcia
i taki zadowolony jechałem. Kurczę, ile ja mam jeszcze zapasu siły, nie, nie
męczę się. A rok temu to ledwie żyłem. bardzo, bardzo szybko ta nasza kondycja
rośnie po tych treningach, bo tak jak mówię, no trening jest bardzo
wymagający, chociaż tego się nie trzeba bać, bo
każdy zrobi tyle ile może, a z każdym kolejnym treningiem nasze umiejętności,
nasza wytrzymałość wzrasta. Tak, zgadzam się. Więc to jest właśnie
bardzo fajne i polecam, jakby ktoś chciał. A właśnie, bo zauważyłem, że też
jest w sensie jak zaczynaliście w 15 roku, to od tych trzech osób, więc
obstawiłem, że to byli sami chłopacy, mężczyźni, czy w tym kierunku i z czasem
zaczęły też dziewczyny, kobiety przychodzić.
Mieliśmy zawodniczkę Dianę. Diana zdobyła medal na mistrzostwach Polski.
Był to jednak z pierwszych medali, który zdobyliśmy my jako zarząd, bym
powiedział. yyy jako yyy osoby, które prowadzą sekcj
dziewczynki przychodzą, przychodzą dziewczyny yyy dziewczyny są bardzo
zadziorne, yyy są bardzo zaangażowane, nie odpuszczają.
Niekiedy trudniej je utemperować, no bo y wiadomo to charaktery różne. Ja
pamiętam taką walkę na jednym z turniejów zamojskich, gdzie
jednej dziewczynce ona przegrała wtedy walkę,
no leciała krew z nosa. Kiedy podchodziłem wręczając jej medal, no
wyglądała tak, no powiedział, no trudno wyglądała. Trudno. Był te trudy walki
były widoczne. Powiedziałem jej, że gratuluję
zaangażowania, wytrwałości i tego, że dała z siebie wszystko. Y,
ona mi wtedy powiedziała, że za rok wygram.
Także y no daje to taką satysfakcję, gdzie widzimy, że
tu nie chodzi często o wynik. Wiadomo, jest on ważny, bo każdy chce zdobywać
medale, ale ta zadziorność, to chęć lepszego przygotowania się,
no jest czymś niesamowitym. to na pewno dużo później się w życiu
przyda, jak będzie musiała skorzystać właśnie z tego typu umiejętności.
No tak, te treningi, te walki są lekcją na przyszłość. To Szymon Gryszyn jest
tym, który się najbardziej tak wybija. No tak, jest to zawodnik, który jest
w kadrze Polski, który startuje w turniejach międzynarodowych.
Na chwilę obecną jest to bardzo wyróżniający się nasz zawodnik,
który trenuje już mnóstwo czasu. Pamięt oj, bardzo długo. Długo. Pomimo swojego
młodego wieku on
zawsze był systematyczny, zawsze był, jest, bo tu trzeba tak powiedzieć, jest
zaangażowany w trening
i widać, że mu zależy. Jeżeli zależy nam, no to te wyniki
przyjdą. One przyjdą, jeżeli jesteśmy zaangażowani, jeżeli mamy chęć, jeżeli
mamy cel, one znajdą się. Czy będziemy mistrzem województwa, czy będziemy
mistrzem, wygramy jakiś turniej, to może być nasz sufit. To może być nasz sufit.
To w niczym nie przeszkadza, ale kiedyś po latach zawsze powiemy: “Tak, to ja
wygrałem pierwszy turniej, to ja byłem mistrzem województwa, to ja pojechałem
na mistrzostwa Polski”. Tak. To ja byłem w kadrze. Tak.
A czy może kojarzysz, że miał jakiś moment zwątpienia, że jednak chce to
żuwić? I na pewno momenty były takie po
przegranych walkach, kiedy jedziemy na mistrzostwa Polski, jest to
ranga bardzo wysoka tych zawodów. musimy zejść pokonani. Z każdym z nas ta
porażka budzi pewną niepewność. Tak, analizujemy, co było nie tak. Może się
nieodpowiednio przygotowaliśmy, może za mało nam zależało, może
opuszczenie tych kilku treningów z różnych powodów spowodowało to, że nie
byliśmy odpowiednio mocni. y myślę, że trudno znaleźć y zawodnika, trudno
znaleźć człowieka, który y po porażce y nie miałby tej chwili. Myślę, to też
dobre, bo jeżeli ja włożyłem mnóstwo pracy,
gdzieś mi się kołecz w głowie, że kurczę, może bym to zostawił, a później
sobie pomyśl o tych wszystkich pięknych chwilach, o tych możliwościach, które
stoją przede mną, no to to napędza. to napędza do dalszej pracy, do tego, żeby
wciąż iść do przodu.
No bo już przekonaliśmy, tyle zrobiliśmy, a tu wystarczy może jako
jedną rzecz zmienić, dodać coś albo usunąć i od razu pójdziemy do góry, tak
jakby przeskoczymy to, co nas blokuje. Tak. No boks jest sportem kontaktowym.
Tak. Sędziowie
bardzo zwracają uwagę na to w tym boksze olimpijskim, w boksie amatorskim, na
bezpieczeństwo zawodników. To jest priorytet. Jeżeli
popatrzymy na urazy w boksze amatorskim, to w innych sportach jest ich znacznie
więcej. Tak wiadomo, jeżeli dochodzi do jakiejś trudnej sytuacji
już w boksie zawodowym przy tych ciężkich nokautach, media się o tym
rozpisują. Tylko zauważmy, że tych zawodników u nas w sekcji
startujących jest bardzo wielu. W Lubelszczyźnie
są to setki. Tych urazów aż tak wielu nie ma. Tak, nie, żaden z trenerów,
żaden z sędziów nie dopuszczy do tego, żeby walka była jednostronna.
żeby była jednostronna i żeby cokolwiek mogło się stać
pięściarzowi. Bezpieczeństwo jest priorytet
zrok. A czy zdarza wam się nie zgadzać z
decyzjami sędziów? O, no
temat rzeka, myślę.
No tak, tak, tak. Zdarzają się. Należałoby tu użyć słowa pomyłki.
pomyłki. Niemniej jednak
no my wiemy jako już byli zawodnicy, jako działacze, tak jak powiedziałem,
związani z boksem wiele lat, kto na tym ringu miał przewagę? Oczywiście każdy
będzie ciągnął do swojego, każdy cios będzie ważył wyżej. Tak. Niemniej jednak
głos jest sejdu. Z werdyktem nie dyskutujemy,
nawet jeśli się nie zgadzamy. To jest decyzja sędów. Nie powinniśmy
tego podnosić. To jest ich sumienie,
jeżeli nie zauważyli czegoś, no może inaczej, jeżeli zauważyli, a
orzekli inaczej, bo każdy ma prawo się pomylić. Tak.
Ja uważam, że na tych przy tych zawodach, które organizujemy, na które
jeździmy, które nie mają rankingu mistrzostw Polski,
to taki wypaczony wynik no zniechęca. Zniechęca, bo
jeżeli jest niesprawiedliwość y
no to co ja mogę zrobić więcej? Tak. Co mogę zrobić więcej?
No ale pozostawię bez komentarzu.
Okej. A jak mysz skąd to się właśnie bierze?
Trudno mi powiedzieć, bo ja uważam, że ten młody człowiek, który dał z siebie
wszystko na tym lingu, który wygrał zasłużenie,
to wędykt powinien być jednoznaczny. Ja sam jestem sędzią yyy i
nie wyobrażam sobie, żeby yyy w ringu boksował nasz zawodnik z przeciwnikiem,
żeby nasz zawodnik ewidentnie przegrywał, a ja żebym mógł yy wskazać
inaczej niż to było z rzeczywistością. Źle bym się z tym czuł. Zresztą tak jak
powiedziałem, ta brać sportowców, działaczy, bokserów, sędziów
jak rodzina. Naprawdę my się lubimy, szanujemy,
wspieramy. Y to jest coś pięknego. Niepotrzebne tu są osoby, uważam, które
gdzieś tam y zakrzywiałyby ten obraz zdrowej współ rywalizacji.
Jasne, rozumiem, bo właśnie to jest tak, szkolicie się tak samo, a jedna sytuacja
jest określana, widziana inaczej. Yyy, zauważmy, że w tych yyy walkach o
mistrzostwa świata, różne pasy, też się różne sytuacje zdarzały. Yyy czytałem
ostatnio wypowiedź Andrzeja Gołoty, który no mógł być mistrzem świata kilka
razy w królewskiej kategorii. Powiedział, yyy, już nie pamiętam z kim
boksował, powiedział: “Nie chciałem go znokautować, bo moja żona powiedziała,
żebym przeboksował, a miałem go już na deskach i czułem, że wygrałem. Werdykt
był inny, więc to się zdarza”. Tak. yyy nie powinno hym
i tak jak w każdej branży, w każdym zawodzie yyy może użyję sformułowania,
te czarne owce powinny jednak yyy same odchodzić z yyy tego zawodu. M a jak
nie, no to no mamy nadzór też sędziowski, także tutaj też y powinniśmy
rozmawiać, rozmawiać, sprawiać właśnie te różnego rodzaju
rzeczy. M. Okej. Jakbyśmy przeszli do struktur klubu w sensie finansowania, bo
obstawiam, że nie jest łatwo. Tak. Yyy, nie jest łatwo. Y powiem tak,
zaczynaliśmy z budżetem w 2015 roku przejmując przejmując to
niewłaściwe słowo, mieliśmy chyba 4000 zł na koncie.
To był sierpień. Kolejne lata było około, nie pamiętam
15000 zł. Rok w rok idziemy do góry. Jeżeli chodzi
o kwestie finansowe. W tym roku otrzymaliśmy dotacje, za co dziękuję
45000 zł. Jest to najwyższa dotacja z miasta Zamość, jaką ja pamiętam jako
działacz y tutaj w tych strukturach.
No są to już takie pieniądze, które no pozwalają więcej. Pozwalają więcej.
Budują troszkę tą stabilizację finansową,
dają możliwość większej ilości wyjazdów, tak? Wynagrodzenia trenerów,
zakupu sprzętu. O wynagrodzeniach trenerów nie będziemy
tutaj rozmawiać, bo myślę, że
no to jest na to jest pasja. Pasja. Wiadomo, z pasji się zupy nie ugotuje,
samochodu nie zatankuje, ale to jest pasja. My jesteśmy wdzięczni za to, co
mamy, bo tych pieniędzy jest więcej. No poza yyy tutaj dotacją z urzędu miasta
Zamość wspieramy się też grantami, otrzymujemy pieniądze z Ministerstwa
Sportu. Jest ten program Klub, który też pomaga. Y
no staramy się, no wiadomo, nie jest łatwo, chociaż tak jak powiedziałem,
my jesteśmy wychowankami autonomicznej sekcji klubu
bokserskiego Hetman Zamoś. zawdzięczamy yyy bardzo dużo yyy temu, że mogliśmy
boksować, mogliśmy zdobywać doświadczenie, ukształtowały się nasze
charaktery dzięki yyy uprawieniu yyy sportu. M cały czas szukamy następców,
szukamy osób, które też zechcą wejść. Świat się zmienia. świat się zmienia i
tak jak rozmawiamy z innymi działaczami z Polski,
różnie to jest. Różnie to jest naprawdę. Jeżeli chodzi, niektórzy mają pełne
umowy, pełne wynagrodzenia, dotacje takie, o których
no przeważ przekraczające kilkukrotność naszej, nie? Chociaż uważam, że no ta
dotacja, te pieniądze, które otrzymaliśmy w tym roku
no są już znacznie lepsze, tak? A jak to jest z yyy
z tym ze sponsorami? Yyy mamy sponsorów oczywiście. Tak. Yyy
ja myślę, że tutaj yyy na dole przy naszych yyy przy naszej rozmowie się
wyświetlą w te w tym momencie yyy żeby każdy mógł się zapoznać. Pomagają,
pomagają. Yyy, nie oszukujmy się, bez yy sponsorów, bez firm, bez osób prywatnych
yyy trudno by było. Niektórzy współfinansują yyy zawodników, niektórzy
pomagają w organizacji wyjazdów. Wiele osób, wiele firm wspomaga nas przy
organizacji turniei, różnego rodzaju. Trzeba sobie jasno powiedzieć, no że
pieniądze są potrzebne, sponsorzy są potrzebni. Jeździmy prywatnymi
samochodami na zawody. Y, tutaj zużycia tego nikt nie liczy. Tak, za wyjazdy
nikt nie pobiera wynagrodzenia. A są to często weekendy. Wtedy są zawody
sportowe. Pamiętam, gdzie w jednym czasie brat jechał w jednym kierunku
Polski, a w drugim. Tak jakby nas kilometrówkę zliczyć na jeden weekend,
no to byśmy mieli wakacje w egzotycznym kraju.
Ale jest to piękne. To budżet klubu byłby na minusie wtedy,
jakbyśmy liczyli kieł meczów. He. Takie tak.
No bo właśnie widziałem jak z Szymonem jest tak, że właśnie poszukuję też jako
on indywidualnie przez to sponsorów, żeby mu pomóc. No bo tak jak mówisz,
tych wyjazdów jest sporo. Czasami to nie jest tylko nie wiem wyjechać rano,
przeboksować wieczorem i wrócić, tylko to są jednak takie pełne weekendy.
No tak. Jeżeli chcemy pojechać z pięcioma zawodnikami, z czteroma
zawodnikami i trenerem y na drugi koniec Polski, już nie licząc paliwa, no to
wszyscy muszą y mieć gdzie spać, y mieć co zjeść, tak? Musimy wrócić, tak? No to
można sobie to policzyć. Jeżeli byśmy mieli do tego dodać
wynagrodzenie frenera, no to to pojedziemy na kilka wyjazdów
w roku. A jeżeli chodzi o poszukiwanie
sponsorów, no jak to w sporcie, no nie musimy tutaj Ameryki myślę, że nie
odkryjemy, jeżeli nie powiemy, że pieniądze nie są ważne. Jeżeli są
pieniądze, no to też jesteśmy w stanie zakupić nowszy sprzęt, jeździć częściej
na sparingi. One są potrzebne. Na sparingi i tak No. Jeździmy, tak
boksujemy, zderzamy się. No ale fajnie by było pojechać na sparing gdzieś
znacznie dalej. Wtedy, że tak powiem, chłopaki, dziewczyny by szlifowali formę
z innymi zawodnikami niż z tymi z naszego województwa. Tak, to są wszystko
pieniądze. Tak, my możemy tutaj naprawdę dać mnóstwo swojej pracy nieodpłatnie.
Yyy, no ale yyy pomimo tego, że nieraz trzeba dołożyć yyy my jesteśmy, no tak
jak powiedziałem bardzo zadowoleni z tego, że są sukcesy, że przede wszystkim
jesteśmy m doceniami przez tych, którzy yyy
interesują się boksem, którzy wcześniej nie mieli pojęcia, że boks w Zamzczu
jest, a w dniu dzisiejszym tak, mają salę, pomagamy w turnieju. Turniej jest
w niesamowitej oprawie. Na ostatnim turnieju był prezes luberskiego Związku
Bokserskiego. Popatrzył na to, co robimy. No uścisnął
dłoń, mówi, że robota jest rewelacyjna. Rewelacyjna. Jest to coś niesamowitego,
co co jest w zamściu. No właśnie na perspektywie tych 10 lat
to obstawiłem, że zauważyłeś właśnie różnicę poza tym budżetem, który jest
poza dotacją z urzędu miasta. To właśnie sponsorzy tak zaczynają się sukcesywnie
tak jakby z każdym rokiem coraz bardziej przekonywać do was, pomagać. Myślę, że
mamy gro swoich, że tak powiem, sponsorów, pasjonatów tego sportu.
No też firmy różnie radzą sobie z roku na rok, mają różne wydatki.
Jak coś idzie do góry, rozwijamy się, sukces ma wielu ojców,
więc na pewno bez wsparcia tego dodatkowego finansowego nie byłoby tego, bo
tak jak mówię, my też jesteśmy zadowoleni, że możemy
pokazywać działalność firm tych naszych lokalnych
w całej Polsce, że mamy mnóstwo osób obserwujących to, co się dzieje w naszej
sekcji poprzez media społecznościowe. To jest ważne. To jest ważne. No od tego
też nie uciekniemy. Kiedyś po każdorazowo po zawodach, w których ja
brałem udział pokaz była wzmianka w gazetach lokalnych przy ulice tygodnia w
Tygodniku Zamojskim była rubryka poświęcona y no naszym zmaganiom,
zmaganiom innych sportowców. Yyy, teraz tak naprawdę zawodnik, który schodzi z
ringu, y już jest na Facebooku, już mamy werdykt, już można to lajkować, już
można dodać swój komentarz, więc y sponsorzy też się pojawiają, komentują. My
też staramy się pokazywać ich szerszemu grogu.
A organizacja klubu w sensie jego działalności to jest jedno, a
organizacja memoriałów turniejów to drugie. Jak do tego podchodzicie?
Powiem szczerze, że kiedyś były te turnieje dwudniowe, dwudniowe.
Teraz robimy turniej jednodniowy. Przymierzamy się też tutaj nie będę
zdradzał do takiego jeszcze jednego wydarzenia.
Mam nadzieję, że uda się, że to zrobimy. Po prostu jest to mnóstwo pracy,
zaangażowania tych roboczogodzin.
Mnóstwo, mnóstwo. Jeżeli mówimy o zawodach sportowych, pamiętajmy o tym,
że musimy zadbać przede wszystkim o bezpieczeństwo,
czyli ten to wsparcie służb medycznych, wynajęcie sali. Yyy, zawsze nas tutaj
Ośrodek Sportu i Rekreacji, pan dyrektor wspiera, panowie z organizacji imprez,
od personelu technicznego. Zawsze możemy na nich liczyć.
Więc myślę, że bez osób, które wymieniłem, wielu innych też
sponsorów, nie byłoby to możliwe. Nie byłoby to możliwe. Po ostatnim turnieju
wraz z zawodnikami, myślę, że należałoby to powiedzieć, do godziny prawie 12:00 w
nocy składaliśmy ring, bo kolejnego dnia sala była potrzebna.
było wielu chętnych. Zrobiliśmy to bardzo szybko.
Więc ta organizacja co roku podnosimy sobie poprzeczkę, tak bym powiedział. Co roku podnosimy
poprzeczkę. Ważne jest, że ci, którzy przyjeżdżają do nas
z Polski, z zagranicy, to zawsze mówią, że w końcu kocham
zawość. Tak. yyy jeden z działaczy jak tylko wysiada z z samochodu, kiedy
jeszcze stoimy przed wejściem do ośrodka sportu i rekreacji, mówi: “Kocham
Zamość”, mówi że: “Kocham Zamość, kocham tu przyjeżdżać”. Yyy, jesteście
niesamowici, nie? Także yyy to jest też ta satysfakcja, o której mówimy, tak?
nasza praca, nasze zaangażowanie, yyy, możliwość pokazania się, co piękne masę
osób na trybunach, kibiców, yyy, sympatyków, yyy władze miasta, yyy,
sponsorzy. No cudowne wydarzenie, cudowne, cudowne.
Ty, to oby, oby więcej było. Życzymy sobie.
Okej. A macie jakieś plany na kolejne, nie wiem, 10 lat
czy, czy nie, czy aż tak dalej poza szukaniem następców?
Y. Powiem tak, no nauczyliśmy się, że
musimy z siebie dawać wszystko. No patrząc,
że tak powiem, w kolejne lata, no chcielibyśmy, żeby
tych naszych mistrzów było jak najwięcej. No to co możemy zrobić to
zachęcać, mobilizować, wspierać, pozyskiwać też środki. Bo to jest bardzo
ważne. Ja myślę, że takim celem naszym kolejnym, o którym już rozmawiamy,
byłby zakup takiego samochodu, w którym byśmy mogli jednym klubowym, że tak
powiem, odpowiednio oklejonym
jeździć na zawody, tak żeby to była taka wizytówka, gdzie wyjeżdżamy z Zamościa,
jedziemy do innego województwa, wszyscy y widzą, że no jadą pięściarze z
Zamościa, tak? O to byśmy o to byśmy o to musimy
powalczyć. Bo no jadąc własnym samochodem osobowym
możemy wziąć maksymalnie czterech zawodników.
Wiadomo, jeżeli byłby to bus, jechałoby ośmiu, więc też jest to możliwość
zdobycia większego doświadczenia przez zawodników. Każdy chce jechać na zawody.
Czy mówię naprawdę każdy chce jechać i boksować, bo po to tu przychodzi. On
przychodzi, żeby walczyć, żeby sprawdzać się, żeby zdobywać nowe umiejętności i
poznawać nowych ludzi, nowe miejsca. Najgorzej, że jako trenerzy musicie
wybrać te cztery osoby, które mogą jechać. Ej, to powoli zbliżając się tam
do końca, co ci w ogóle dał ten boks i prowadzenie
tego klubu w takim życiu codziennym? Och,
powiem szczerze, to pytanie padało już kilkukrotnie przy różnych urocześciach,
różnych spotkaniach. Zawsze mówimy o tym.
na pewno nauczył tego, że jeżeli postaramy się o coś, jeżeli czegoś
chcemy, jeżeli będziemy do czegoś dążyć, to to dostaniemy.
Satysfakcji, cierpliwości tego, o którym czym mówiliśmy. Jeżeli
upadamy i wstajemy, to nie jest porażka. Każdy z nas tak naprawdę
gdzieś kiedyś od czegoś się odbił. odbił się raz, drugi, trzeci, a sala
sportowa, sport, już tu nie mówię tylko o boksch, on uczy do tego, żeby znaleźć
rozwiązanie. Jeżeli postaramy się o to, żeby znaleźć to rozwiązanie, jeżeli mamy
grupę wsparcia, bo tutaj należy o tym powiedzieć, że trenerzy, inni zawodnicy,
działacze są grupą wsparciach w sytuacjach
trudnych, to poradzimy sobie naprawdę ze wszystkim. To jest taka druga rodzina. A
BX mi dał też możliwość poznania naszego pięknego kraju, bo jeździliśmy po całej
Polsce na zawody, braliśmy udział w wielu zawodach sportowych, obozach.
To jest coś naprawdę pięknego. Pamiętam w szkole średniej, kiedy
jechałem na zawody, przyjeżdżałem w niedzielę, był sprawdzian z chemnik,
podchodziło się do pani profesor. Profesor, sobota, niedziela były zawody.
Jestem niedostecznie przygotowany. Dobrze, rozumiem. To także to też
pokazało, że nauczyło może otwartości, mówienia o tym, co robimy, nie na
zasadzie chwalenia się. Ja uważam, że trzeba być dumnym, że jest sięecie
sportowcem, jest sięe zawodnikiem, nie robi się nikomu krzywdy.
No i to zaangażowanie, ta chęć, no i nie poddawanie się. Ja
myślę, że yyy zawodników yyy działaczy tych, którzy są sportowcami
nas z porażki nie łamią. Nie, myśmy ich doświadczyli. Yyy
i zawsze mierzyliśmy wysoko, nie obawiając się tego, że
może coś uśnie tak. Okej. Powiedziałeś, że zwiedziłeś kraj.
Dlaczego zanoś? Dlaczego nie nie chciałeś gdzieś indziej
kontynuować na przykład właśnie tej kariery?
Bardzo lubię nasze miasto naprawdę. Mam tutaj rodzinę już teraz tak,
syna, super partnerkę życiową i
mi jest tu naprawdę dobrze. Ja uważam, że miasto Zamoś jest miastem
idealnym, idealnym do życia, idealnym do rozwoju.
Wyjeżdżając rano do pracy w 7 minut jestem na miejscu. Nie tracę czasu w
korkach. Jest są miejsca, do których można pójść
w piątek wieczorem, sobotę. Ten kalendarz kulturalny jest bardzo bogaty.
Oferta dla tych najmłodszych też jest niesamowita.
No i mamy tutaj warunki piękne do uprawiania
szermierki na pięści, więc to też jest ta wartość dodana.
Mi naprawdę się zamość podoba. Ja jestem dumny z tego, że jestem tutaj, mieszkam,
pracuję, wychowuję syna. Uważam, że tak. No
miasto idealne, naprawdę dające mnóstwo możliwości, tak jak widać.
To a propos właśnie możliwości to już na sam koniec. Co byś młodym powiedział? Co
mógłbyś tak doradzić po tylu latach swojego doświadczenia?
Pamiętajcie, że jeżeli na czymś wam naprawdę zależy,
jeżeli dajecie z siebie wszystko, jeżeli macie grupę wsparcia lub poszukujecie
jej, jeżeli jesteście zaangażowani, uczycie się cierpliwości, to naprawdę
możecie wszystko. To nie jest tak, że osoba przychodząca pierwszy raz na
trening, ona z automatu powinna czuć się gorzej od tych, którzy już mają za sobą
ponad 40 czy 50 walk. Uczmy się, kształtujmy, wspierajmy się,
rozmawiajmy, rozmawiajmy, bo ta rozmowa naprawdę jest ważna.
No i dzielmy się tymi naszymi sukcesami. Nie wstydźmy się ich. Podnośmy głowę
wysoko, jeżeli ponosimy jakąś porażkę, bo to z perspektywy czasu
tylko i wyłącznie daje nam doświadczenie i nas wzmacnia.
Okej, bo prawie w każdej rozmowie, którą przeprowadziłem, mniej więcej to samo
się powtarza na koniec, jeśli chodzi o rady dla dla młodych.
No więc coś w tym jest. No należy słuchać, tylko tak jak to jest z młodymi
ludźmi yyy nie zawsze chcemy słuchać w danej chwili i uczymy się dopiero yyy na
własnych błędach, co nie jest złe, uważam, bo yyy
to jest nasze doświadczenie, to jest to, co yyy
nasz nas kształtuje, co nas wzmacnia. I pamiętajmy, skoro mamy jakiś problem i
kolejno rano wstajemy, to znaczy, że sobie z nim radzimy. Radzimy sobie. Nie
szłmy wysoko, działajmy, rozmawiajmy. Dzięki za rozmowę.
Ja też dziękuję i do zobaczenia.
Do zobaczenia.
