Transkrypcja
Kamil Kurantowicz- KamKing – Kiedy “dla siebie” staje się “dla wszystkich”
Ślady. Podcast o ludziach, których warto poznać. Witam wszystkich. Dzisiaj
jesteśmy u Kamila Kurantowicza w KamKingu.
Dokładnie tak. Cześć. Na Lipskiej 61.
Tak. W sumie to już tak za dużo czasu nie
mamy, więc możemy w miarę szybko przeskoczyć.
I jak to się w ogóle zaczęło? Ja tylko jakieś informacja, że coś dla syna
robiłeś i tak. Tak naprawdę zaczęło się to dużo, dużo wcześniej, zanim jeszcze
przyszedł na świat, bo chyba przerabiali pierwszy samochodów gdzieś tam pod
domem, oklejanie pierwszego dachu w starym Lexusie, co było kurde
kilkanaście lat temu. Już nawet nie jestem w stanie wyliczyć kiedy to było
dokładnie. A przerabianie starego Volvo z kumplem, robienie dechromingu gdzieś
tam metodami domowymi, no tak naprawdę zaczęło się to już kilkanaście lat temu
gdzieś tam hobbistycznie. No i można powiedzieć, że nie spodziewałem się, że
przerodzi się to w biznes. Bardziej traktowałem to jako hobby, po zajawkę, a
niekoniecznie jako coś, co docelowo będzie źródłem dochodu. Tak, także
bardziej zaczęło się to od tego takiego domowego tuningu, a nie
niekoniecznie od planowanej powiedzmy jakiejś strategii biznesowej, nie?
A jaki to był, kiedy był ten moment, że jednak zdecydowałaś się zaryzykować i na
otworzyć? Tak naprawdę na początku ja bardziej zakładałem, że będziemy robili
wszystko inne, niekoniecznie detailing. Pierwsze szkolenie jakie zrobiłem to
było pewne z wyciąg w GC, czyli P jest painless PDR. No i kupiłem narzędzia,
kupiłem haki, kupiłem lampy, kupiłem wszystko co potrzebne do tego, żeby
robić i nigdy nie zrobiłem żadnej wgniotki. Po prostu znam proces.
Mam wiedzę, co prawda teoretyczną, ale tak się ułożyło, że po prostu zaczęliśmy
gdzieś tam robić pierwsze auta i tak naprawdę na początku to były samochody
znajomych, samochody jakiś naszych przyjaciół. Później powoli zaczęli
przyjeżdżać ludzie tacy z ulicy. No i tak to się tak to się ruszyło po chyba
dwóch miesiącach zatrudnieni pierwszego pracownika, ponieważ zobaczyłem, że sam
się to nie wyrabiam. Później pobiegł do miesiąca kolejnego, ponieważ już we
dwóch się nie wyrabialiśmy. Później było też tak, że ja już więcej
większość czasu poświęcałem na rozmowy z klientami, na analizowanie,
co się dzieje w firmie i no i zatrudniliśmy kolejną osobę. No i w taki sposób po
prostu to rosło już od chyba w tej chwili od 18 lub 17 roku. Tak.
Ale ty robisz tak sztukę z klientami?
Znaczy no cała praca sprawia mi dużo przyjemności, ale na ten czas najważniejszy klient.
Jasne. No tak. Albo nie nic nie będziemy mieli. Nie będzie
nie będzie samochodów, bo ja już będę łącznikiem, więc wiem o tym co się
dzieje tutaj. No ty co się dzieje na zewnątrz, czyli tak jakby kimś kto zna
cały proces od a do z. to się zaczęło od
Zygzak. Czy wiesz co, ogólnie to na początku był styling. To oklejanie
przyszło dopiero po jakimś czasie. Chyba pierwszy samochód okleiliśmy, to
było na akurat na mój ślub i postanowiłem swoje takie auto, które
miał zawsze okleić. No i z tego względu właśnie zaczęliśmy się interesować, a że
gdzieś to to oklejanie foliami było z nami. To prawie dawno takie wspomniałem
pierwsze dachy oklejaliśmy już kilkanaście lat temu. To no wiedza już
praktyczna była. No i okleiliśmy pierwszy samochód dla siebie, drugi
samochód dla przyjaciela i trzeci to już był dla klienta. I tak naprawdę dopiero
po dwóch latach prowadzenia detailingu, polerowanie samochodów i tak
dalej, robienie powłok ceramicznych, weszliśmy w folię. No i tak zaczęło się
od Zygzaka McQueen. To była zabawna historia, ponieważ y samochód był
oklejony folią właśnie czerwoną. No i mieliśmy go rozebrać, zdjąć tą czerwoną
folię i okleić powiedzmy na niebiesko. Tak akurat robi tutaj z tyłu 350
z. No i pomyślałem, że jeżeli tak zrywamy tą folię, no to fajnie by było
coś z tego zrobić. No i wpadłem na genialny pomysł, żeby przerobić go na
zygzaka McQueen. Narysowaliśmy takie wielkie oczy, które wylądowały na szybie
czołowej. Oczywiście ten samochód nie nadawał się do jazdy, ponieważ miał
zaklejoną w szybę czołową, ale za to wyglądał genialnie. Miał zrobiony taki
mega uśmiech tutaj na wlocie powietrza z przodu. No po prostu zygzak jeden do
jednego. Jeszcze zrobiliśmy te światła, tak okleiliśmy też folią w kolonia, żeby
faktycznie wyglądały jak te reflektory tego zygzaka.
No i co się wypowiadało? Ludzie zaczęli przychodzić z dziećmi,
żeby zrobić sobie zdjęcie z takim real life zygzakiem. No i to było takie dało
nam to do myślenia, ponieważ zobaczyliśmy jak dużo emocji zbudził ten
projekt, jak duże zainteresowanie było ze strony ludzi, tym bardziej, że mieć
lokal wtedy przy głównej ulicy, przy skrzyżowaniu,
no i zza szyby ten zgem się do wszystkich uśmiechał przez cały dzień i
wieczór i noc można powiedzieć. No i tak naprawdę to dało nam tak jakby
światełko y w tą stronę iść. No i następnie postanowiliśmy
przerobić starego Jeepa. No i tutaj padła właśnie decyzja na
Transformersa, na Bumblebee i też ze względu na synka, który był akurat w
tamtym czasie zafascynowany Transformersami, zrobiliśmy tak jakby
kolejny raz pod niego taki projekt, żeby zrobić dziecku przyjemność. No i
każdy kolejny to już był to już było raczej ścisłe takie analizowanie. już
nie ma nic wspólnego z dzieckiem, tylko bardziej z klientami, bo kolejny to był
Hulk dla naszego klienta z zagranicy. Następnie zrobiliśmy Iron Mana na
zabytkowym Mercedesie dla siebie. Był Kapitan Ameryka na takiej terenowej.
No w sumie kilka tych projektów
powstała. No i teraz Mikołaj gdzieś tam w zanadrzu na razie. Co to
będzie. Pozostawimy to w tej chwili jeszcze tajemnicą, ale tak, też będzie to super
Bohater z Marvell’a.
Tak. Okej. To bo Mercedes jeśli się nie mylę to stoi w twierdzy.
Tak, stoi zaparkowany. Cieszy oko wszystkich także
no widać. A bo w pewnym momencie też zainteresował
się wami Kanał Zero i tam pamiętam, że była jakaś ciężarówka u R.
Tak, tak. Zrobiliśmy ciężarówkę, zrobiliśmy Scanię. Właścicielem tej
właśnie firmy sportowej jest nasz klient z Chicago. No i jakiś czas temu pan
Kamil właśnie postanowił sobie z firmy Top 10 zaznacza, postanowił sobie tak
jakby otworzyć filę w Europie. Ma już swój jakiś tam pierwszy pododdział w
Polsce. No i z tego względu zrobiliśmy najpierw Scanie tutaj w Polsce, a
następnie zaprosił nas do Chicago, gdzie okroiliśmy taką zabytkową ciężarówkę.
No taką jak z Transformersa po prostu. Boże, przepraszam z
jak się nazywa trafi terminator właśnie no w Terminatorze była taka stara
Amerykańska ciężarówka no i właśnie coś takiego podobne dodaliśmy
motywami II wojny światowej, gdzie połowa samochodu była zrobiona tak jakby w
motywach polskich a połowa w motywach amerykańskich z racji, że główna siedzi
firmy jest pod Chicago że właściciel stwierdził, że
zrobimy taką półamerykańską półpolską ciężarkówkę, zaprojektował to Michał
Bałachowski. No i tak naprawdę to był początek, że tak powiem, takiej
ery wyjazdów, których wyjazdów było kilka. Teraz szykuje nam się kolejny.
Prawdopodobnie polecimy do Chicago iy kolejną ciężarówkę. To całkiem niedługo,
myślę, z takiego typu okej. A czy mogłeś powiedzieć mniej
więcej jak wygląda taki proces od pomysłu do końcowego klejenia?
No przede wszystkim musimy znaleźć droga, tak? czyli ustalić co klient, co
klient chce, czego oczekuje, jakie ma plan, jaką ma wizję, czy jest czymś
zainspirowany, czy po prostu chce mieć coś indywidualnego, ale nie do końca ma
jakiś pomysł. No i tak jakby no to podobnie jak z tatuażem, tak? Artysta
musi znaleźć wspólny język z klientem, znaleźć
motyw, opcje, tematykę tego, po czym się
poruszać. No i i wtedy ruszamy. Czy to ma być powiedzmy grafika
reklamowa, która nie będzie nawiązywała do niczego, tylko będzie
miała jakieś tam powiedzmy ostre, kolory wyraziste, jakieś
przejścia tonalne i tak dalej, czy po prostu coś bardziej animowanego, czy coś
w motywach powiedzmy nawet western, gdzie się ostatnio przyszło nam robić samochód
inspirowany motyw walki Indian z Amerykanami, tamże
No tutaj rozbieżność jest naprawdę ogromna. Tak, można zrobić coś
animowanego, można zrobić coś horror style, można zrobić coś po prostu
wesołego, smutnego i no naprawdę tyle ile głów, tyle pomysłów.
Okej. A tą graf grafikę to kto projektuje? Czy macie?
Mamy kilku fajnych projektantów. Teraz współpracujemy z takim panem
Michałem Lubina między innymi jest projektant na Śląsku. Mam kilka
projektantów w Europie, którzy też sprzedają swoje prace. Z reguły wygląda
to tak, że jakieś proste takie wektorowe pliki, projekty robimy sami. Mamy plot,
czyli sami możemy sobie wycinać folię już i tworzyć jakieś proste schematy.
takich na przykład Transformersa wycinaliśmy sobie sami, haka też
wycinaliśmy sobie sami, czyli tak jakby projektem naszego autorstwa,
ale gdy dochodzi już do jakiś takich bardziej artystycznych, że tak powiem,
wizji, gdzie trzeba już użyć powiedzmy, no wyskillowanej ręki i użyć troszeczkę
cieniowania, tak jakby no ja mogę coś naszkicować, no ale nie narysuję pięknie
realistycznie twarzy, ponieważ nie potrafię tak może chciałbym głowa poda
podaje, ale ręka się już nie da rady tak tutaj trzeba właśnie artystę, który
potrafi taki pomysł przenieść na komputer do pliku i go wydrukował. Tak
czyli takie są artyści, którzy ma w tradycyjny sposób. To są też artyści,
którzy posługują się komputerem i też malują czy torze w
nieco inny sposób. Tak. No wtedy łatwiej o błędy w
sensie można je można cofnąć, ale dokładnie
dokładnie. Okej. To jest później drukowana jest ta
folia i tylko klej lepsze drukowana laminowana. Często dochodzi
laminat, żeby zabezpieczyć wydup przed właśnie promieniowaniem UV przed jakimiś
czynnikami zewnętrznymi, czyli taki projekt do drukarni go drukuje, a my go
już wtedy naklejamy na samochód, ciężarówkę, kombajn. No samolotów nie
robiliśmy jeszcze nie jeszcze nie jakieś pierwsze sobie były tak no wyszło nam
różne rzeczy sprzęt sportowy jakieś jakąś ogromną elektronikę
deskorolkę elektryczną rowery tak naprawdę no chyba wszystko, bo pralki
jeszcze nie robiłem,lodówka już była chociaż sorry też o tym bardziej takie
fikuśne te projekty jak ciężarówka czy te inne samochody to
trzeba o to jakoś z dbać, żeby to było na lata, czy jest to
folia sama w sobie ma określoną gwarancję producenci gdzieś tam w
zależności od firmy, którą wybierzemy, ale producenci jeszcze podają od pięciu
do 8 lat nawet gwarancję takich. Oczywiście dobrze jest to drukować w
drukarni certyfikowanej, która posiada akredytację na przykład na dany produkt.
Tak latocardian ma akredytację 3Ma. No i tak naprawdę taki wydup ma pełną
gwarancję firmy 3M w momencie, gdy jest drukowany w drukarni z certyfikacją tego
producenta folii. Tak także to jest taki warunek. No i chyba dalsze użytkowanie
samochodu oklejonego czy też motocykla czy czegokolwiek to już tak naprawdę nie
odbiega od takiego zwyczajnego normalnego.
Okej. A który etap jest najtrudniejszy? dodawanie się z klienta.
Nie śmieję się, ale tutaj znalezienie tego właśnie tego pomysłu, tego co
ma być. Rzadko się zdarza, żeby klient od początku do wiedział czego chce.
Często gdzieś to jest to takie na zasadzie takiego szukania jakiejś
inspiracji, jakiegoś pomysłu. Może taki kolor, że taki kolor na przykład hal by
przyjechał, a przyjechali państwo jak powiedziałem, że zielony to
nie wszystko, tylko nie zielony. No i to że jednak jakby po dłuższej rozmowie
został zielony. No i ja jestem nie jego bardzo zadowolony. To był jeden z takich
ciekawszych projektów, który na pewno gdzieś zostanę jeszcze
odwzorować może na innym samochodzie. Kto czas pokażę? Ale tak
ciężko by się poszło na niezielonego Hanka.
No nie, ja się nie mówię. A już powiem ten etap dogadania się, że
już wszystko jest ustalone to wtedy co jest najtrudniejsze?
No jeżeli mam, że tak powiem, wyskillowanego aplikatora, czyli osobę
kto, która wie co robi, no to tutaj sam proces technologiczny kek nie jest
skomplikowany i wiemy jak reszta PG, no to nie stwarza nam problemu. Podobnie
tutaj ze względu, to to oklejanie samo w sobie. wszyscy tą przyjemnością bardziej
bardziej nawet bardziej trudne projekty, czyli trudniejsze samochody są
satysfakcjonujące, ponieważ to trzeba troszeczkę się
wydarzyć już było, jak zrobić to, żeby było dobrze, jak wykończyć tą folię tak,
żeby było jak najlepiej. Także no szczerze tutaj
im trudniej tym lepiej. No nie właśnie no to jest
tego jak się robi coś trudnego w dzisiejszym świecie to tak patrząc to
raczej jest w dobrą stronę i łatwiej tym lepiej
no właśnie może w takich codziennych rzeczach tak, ale tutaj, gdzie no nie wiem
często stawiamy sobie poprzeczkę wyżej i widzę coraz to bardziej skomplikowany
element do zrobienia to jest po prostu burza mów i debatuję może zrobimy to w
ten sposób al może zrobimy tak albo naciągamy tutaj robimy uczenie cały
No generalnie jest naprawdę fajne, ponieważ za każdym razem pracujemy nad
innym kształtem, nad innym samochodem i tak jakby no
im trudniej tym ciekawiej. Nie ma tej powtarzalności, więc tak
absolutnie. Skąd masz macie tych właśnie klientów
spoza zagranicy? W sensie co uważasz, że to jak najbardziej działa w tym biznesie
Facebook chyba tylko i wyłącznie Facebook, internet. No na Facebooku mamy
Już. Kiedyś tak sobie myślałem, że nie mamy
niedużo 10 000. No ale z drugiej strony 10 000 to jest dużo ludzi. Tak. Do tego
dochodzą poleczenia gdzieś kończ znajomych i tak dalej. Także robi się
naprawdę szerokie dronu odbiorców. No i myślę, że ten te social media wtedy
Facebook, y, później Instagram, teraz TikTok, bo zaczyna się bardziej
przebijać, to kto robotę? Tak. O w rok jesteście w stanie okleić?
Kilkadziesiąt, tak? To bodaj kilka miesięcznie, no to
razy 12 to można powiedzieć, że może być 50, 60, 70, zależy.
Czyli te 10 000 na paru lat starczy. 100 000 obserwujący z Facebookem na parę
lat. Tak zakładamy, że 90% tych obserwujących to są ludzie
nieposiadający samochodem. Ale tak generalnie zazwyczaj młodzi
dorastają, że tak powiem. Ktoś kto teraz jeż można powiedzieć nie obserwuje na
samo powiedzmy 17 czy 18 lat a pochodzi z dobrej rodziny idzie w dobrym kierunku
rozwija się zawodowo i powiedzmy zaczyna szybko zarabiać pieniążki no to wiemy, że
ta osoba też za cztery czy za pić lat zacznie jeździć jakimś samochodem i może
wtedy do nas przyjedzie także sytuowanie, że tak powiem odbiorców na
młodsi starsi jednej szkole tutaj pop nie ma zasady to trzeba po prostu
robić robotę, dodawać się regularnie materiały i tyle. No i samo później
gdzieś tam jakoś zagadać, bo zauważyłem, że też się dalej
rozwijacie już nie tylko to robicie. Chyba ostatnio gdzieś mi wyskoczyło,
tylko że chyba dopisywali ludzie, że nie jest jeszcze do końca oficjalnie otwarci,
my. Tak, tak, tak. Teraz otworzyliśmy to był
właśnie problem ponieważ nasi klienci często chcieli mieć u nas samochody a
skupialiśmy się głównie na polerowaniu na powłokach ceramicznych a tak naprawdę
no wyszliśmy naprzeciw klientowi i od tak naprawdę zeszłego tygodnia dzisiaj
wystartowała kampania mamy jakiś tam plan na dalszy
rozwój i od tak od tamtego tygodnia wystartowaliśmy, czyli nasi klienci będą
mogli zacząć normalnie myśleć. To już będzie taka usługa dla wszystkich. Mycie
takie kompletne z zewnątrz, wewnątrz będzie się zaczynało 1970 zł, czyli tak
można powiedzieć, takie przyziemne ceny za kompletne mycie. No sami wiemy, że w
lecie to przyjemnie można sobie auto gdzieś pojechać i umyć. Natomiast zimie
no niekoniecznie chce się komuś marznąć. No tym bardziej, że to wszystko zamarza,
niskie temperatury i tak dalej. To auto jest miał, ale wydaje mi się, że no
chcieliśmy zrobić myjnie taką troszeczkę inną niż wszystkie na poziomie
profesjonalną, używając tak naprawdę wysokiej jakości
składnikach. No i chyba nam się udało. Czekamy teraz
na rozwój. Okej, bo obstawiam, że i tak jest pewnie
jakaś lista projekty, które nie są zrealizowane bądź czekają na realizację.
A tak nie no te najlepsze to trwają latami.
Ile mnie więcej to tak zajmuje? Jak no Iron Mana robiliśmy.
Okej. Od momentu kiedy powstał pomysł przez
pracę blacharsko-lakiernicze tam wszystko było wyprute z samochodu.
Pogrzebaliśmy fotele, na nowo robiliśmy, spawaliśmy całą podłogę tak naprawdę
przygotowaliśmy auto tak jak do lakierowania szlifując wszystkie ubytki
i szpachlując, podkładając, spawając gdzieniegdzie. E, no i tak, no
to trwało w sumie to to nie jest, że trzy lata jeden samochód,
no bo to jest tak, że gdzieś tam od czasu do czasu już się przy nim staje,
czasami przez miesiąc go nie dotyka, a czasami jest tak, że przez dwa, trzy dni
ktoś tam przy nim coś sobie delikatnie dłubie, ale tak, te takie najgrubsze
projekty trwają najdłużej i i myślę, że Iron to jest chyba kraj
najżywszy przykład tego, jak długo z tym schodzi. No bo tam zrobiliśmy totalnie
wszystko. Zostało, całe wnętrze zostało odnowione. Fotele były obszywane nowo.
Wnętrze było malowane, z 79 roku. To naprawdę kupa, kupa czasu
już za nim. A zrobiliśmy coś, że on wygląda jakby wyjechał z fabryki. Tak,
tak. To jest chyba najpiękniejsze w tym
wszystkim. A często go, często go myjecie w
twierdzą. Nie zapomnę jakby szukał jakiegoś auta, który chciał jeszcze jest taki
okej to i tak mam jeszcze chwilkę a czemu Zamość czemu mnie gdzieś indziej
czemu Zamość muszą jeż Tak. No mamy klientów już nawet gdzieś
tam z dalszych miast. Teraz czekamy na Cybertrucka z Olsztyna.
Jak teraz leczy to nas już dłuższy czas cały czas jest jakiś tam jakieś są
delikatne obsówki, ale klient zdecydował się po prostu przyjechać do
nas. Wierzą nasz profesjonalizm. Także mamy już naprawdę klientów i z
Lubina i z Warszawy i z Krakowa i tak w tym przypadku z Olsztyna. Także jakieś
tam pojedyncze jednostki chcą przejechać ten kawałeczek drogi yyy żeby
przyjechać, rozbić pianę i zostawić tam swój samochód. Także no to ciekawy się
robi. Okej. Zmieści się Cybertrack, żeby
wjechać? No Dodge wchodzi na złożonych lusterkach to myślę, że Cybertrack chyba
też nie wiem nie mierzyłem. Najwyżej
będziemy jechać prawie. No ale musi, że na dworze będzie chciał koje jechać.
No ostatnio mieliśmy Caravelę czy taki nowy kamper California Volkswagen.
On jest taką nadbudową jeszcze do spania u góry i faktycznie klient z Warszawy
przyjechał do nas właśnie. To jest takie mieszkanie
na kołach. Tak. Na początku wiedziałem, że będzie
problem, ale nie wiedziałem, że aż tak duży, bo to było w lecie. Tak naprawdę
wklejaliśmy dwa elementy dziennie robić chyba przez trzy tygodnie, bo praca
wyglądała tak, że zaczynaliśmy o 5:00 o 6:00 rano. No i pracowaliśmy dwie
godziny do pamiętam, że słońce nie wschodziło na górę. Dopóki było bezwietrznie,
bez, że tak powiem, bez słońca, bez wiatru, no to wtedy jakoś się powolutku
Udało na dworze okleisz i też się da ktoś chciał to, że
to trzeba robić między piątą a ósmą i może w jakieś lepsze lato niż to
ostatnie, bo on jest tak też jest, powiem szczerze jest na
plus, ponieważ PPFA klei się na mokro i to akurat kompletnie nie przeszkadza nawet
lepiej może nawet. Nie na powiesz i tak dalej. Także czasami jakaś
Delikatna.
Okej. A jeszcze z tym cybertrackiem
przyjedzie i on mniej więcej będzie trwał. Czy wy już macie gotowce i po
prostu już są zamówione czy będzie dopiero tutaj będzie raczej zmiana
koloru. Tylko w tej chwili jeszcze debatujemy z właścicielem czy pójdzie
srebrny chrom. To był taki pomysł, żeby po prostu zrobić na Chrom i kleić
później dodatkową folię ochronną PPF. Czy właśnie zrobimy jakąś grafikę, czy
gdzieś tam wpleciemy motywy firmy, właściciela tego Cybertrucka. No tutaj
na razie jest burza, burza mózgów, milion pomysłów i tak jakby nie wybrali
jeszcze finalnej wersji tego, czym i jak będziemy go robić. Wiemy, że go
robimy, tak? Ale najprawdopodobniej będzie oklejone foli do zmiany koloru, a
następnie jeszcze dodatków, żeby to wszystko wzmocnić.
Okej. I obstawiam, że już jak przyjedzie, to już wszystko będzie dogadane.
Tak. No powinno ile to i ile to mniej więcej wtedy potrwa
jeszcze? ma tygodni. Jeżeli będziemy musieli go dwa razy okleić w całości, no
to do dwóch tygodni, bo były takie projekty, które robiliśmy dwa razy,
czyli sklejaliśmy go raz do zmiany koloru, a drugi raz dodatkową
folię PPF, żeby zabezpieczyć tą pierwszą folię. Są również kolor foli PPS na
lakier, a później folię do zmiany koloru, żeby wykon
zmienić, ale minus folii zmiany koloru jest taki, że ona posiada taką morkę,
taką skórkę pomarańczy i no misia osobie się za dopądzenie wodowa z przypadku
folii w połysku, a ppf naklejy na taką folię do zmiany koloru sprawia, że
naprawdę zaczyna fajnie wyglądać.
Okej. A to w sumie już tak z ciekawości, co jest lepsze zmienić właśnie kolor za
pomocą folii czy pomalować na nowo? Jakby ktoś to zmieni?
Myślę, że domyślisz się co powiem. Dokładnie tak. Dokładnie tak.
Tak. Tylko i wyłącznie folia. No a propos foli
tak przynajmniej nie rdzewieje. Propos folii tak dopowiem jeszcze w ostatnim
czasie udało nam się, że to powiem zrobić kilka realizacji w domach. zaczęliśmy
zabezpieczać meble, stoły i blaty kuchenne.
I też fajnie się to zaczęło rozwijać, ponieważ y największe mieszkanie jakie
robiliśmy, to był taki prywatny dom jednorodzinny na obrzeżach miasta. Mieli
tam kilka, półtorej rolki folii. Hmm. Tak naprawdę kurczę no nie
pamiętam, ale coś no materiału bożą dwa samochody, także no tam naprawdę sporo
sporo tego zrobiliśmy. Zazwyczaj, jeżeli chodzi o mieszkania domy, no to to
kończyło się na blatach kuchennych, na stolikach takich epoksydowych żywicy,
które się potoczą czy ewentualnie na jakiś szklanych blatach. Właśnie sobie
przypomniałem, że on mam się pozbyć do klienta i zrobić mu szklany stół. Okej,
Pozdrawiam.
No dobra, bo to już jest piąte praktycznie. To nie, to już musisz
kończyć. Wiesz co? Tak. Troszkę. na następny raz.
Ja bardzo chętnie się z tobą spotkam raz jeszcze, żeby powiem szerzej rozwinąć
rozmowę. Mam nadzieję, że chociaż tutaj ugasiłem pragnienie tej tej tego naszego
podcastu. Sam chciałem też się spotkać, porozmawiać. Także będzie bardzo ciekawy
mi to też obejrzeć. No też trzymam kciuki, może wyjdzie w
końcu jeden cały. A nie wic nie zawsze coś się trafi. Ze
względu na to, że ja jeżdżę po ludziach to zawsze coś idzie nie tak. Więc
zastanawiam się teraz co pójdzie dziś co poszło dzisiaj w sumie nie tak.
Jeszcze nic, ale podejrzewam, że za jakieś 3 minuty wpadnie tutaj Michał, bo
miał być przed samą 5:00ą. Jest 53. Tak, tak, tak, tak, tak. Także podejrzę
weszło cudowną rozmowę i będziemy musieli szybciutko wskakiwać w Bolta i
jechać odbierać samochody do mechaników, ponieważ O właśnie zobacz
jak wyczytało. Dobra, to już będziemy kończyć, więc
dzięki za dzisiaj i do usłyszenia dnia przy następnym razie.
Super. Ja dziękuję, że chciałeś wpaść i pogadać. No i do usłyszenia. Następnym razem.
